Związki chemiczne w żywności groźne dla zdrowia

Związki chemiczne zawarte w obecnie produkowanej żywności nie pozostają bez wpływu na nasz organizm, a często wręcz szkodzą. Poniżej przytaczam artykuł na ten temat.

Artykuł pochodzi z portalu Onet.pl, autor Przemysław Ćwik

Żywność naturalna to fikcja. Większość produktów spożywczych, które trafiają na nasze stoły, w mniejszym lub większym stopniu jest skażona „chemią” lub modyfikacjami genetycznymi. Część szkodliwych związków w naszym pożywieniu to efekt zanieczyszczenia środowiska, część – to substancje dodawane w procesie produkcji.
1. TŁUSZCZE TRANS
Wy­stę­pu­ją w dwóch od­mia­nach: na­tu­ral­nej i syn­te­tycz­nej. Pierw­sza to tłusz­cze obec­ne w mleku i jego prze­two­rach oraz czer­wo­nym mię­sie. Ich ilość nie prze­kra­cza zwy­kle 5 proc. ob­ję­to­ści tłusz­czu w tych pro­duk­tach – jest więc nie­znacz­na i trud­no uznać ją za za­gra­ża­ją­cą zdro­wiu.
Ina­czej jest w przy­pad­ku syn­te­tycz­nych izo­me­rów trans. Po­wsta­ją one na dro­dze prze­my­sło­we­go pro­ce­su hy­dro­ge­ni­za­cji, czyli do­da­wa­nia wo­do­ru do płyn­nych tłusz­czów ro­ślin­nych, w celu nada­nia im sta­łej kon­sy­sten­cji. Tak po­wsta­je np. masło ro­ślin­ne czy mar­ga­ry­na. Izo­me­ry trans obec­ne są rów­nież w pro­duk­tach cu­kier­ni­czych oraz żyw­no­ści „śmie­cio­wej”. Nie­ste­ty ist­nie­je wiele do­wo­dów na ich szko­dli­wość. Kwasy tłusz­czo­we trans – w od­róż­nie­niu od in­nych tłusz­czów nie­na­sy­co­nych oraz na­sy­co­nych – pod­no­szą po­ziom „złego” cho­le­ste­ro­lu (LDL), jed­no­cze­śnie ob­ni­ża­jąc stę­że­nie „do­bre­go” cho­le­ste­ro­lu (HDL) we krwi. Sprzy­ja to roz­wo­jo­wi cho­rób ukła­du krą­że­nia, a także no­wo­two­rów.
2. RTĘĆ
To metal nie­bez­piecz­ny dla zdro­wia, do nie­daw­na ko­ja­rzo­ny głów­nie z ter­mo­me­tra­mi rtę­cio­wy­mi. W 2009 r. na mocy de­cy­zji Unii Eu­ro­pej­skiej wy­co­fa­no z pro­duk­cji i sprze­da­ży wszel­kie apa­ra­ty po­mia­ro­we dzia­ła­ją­ce w opar­ciu o ten pier­wia­stek. Nie­ste­ty wciąż je­ste­śmy na­ra­że­ni na kon­takt z rtę­cią, po­nie­waż wy­stę­pu­je ona w na­szej die­cie – głów­nie w ja­dło­spi­sie ama­to­rów ryb. Obec­ność rtęci w żyw­no­ści to efekt ska­że­nia śro­do­wi­ska, przede wszyst­kim mórz i oce­anów. Rtęć w przy­ro­dzie wy­stę­pu­je w po­sta­ci roz­ma­itych związ­ków che­micz­nych. Do naj­bar­dziej szko­dli­wych dla czło­wie­ka na­le­ży me­ty­lor­tęć – ze wzglę­du na jej wy­so­ką tok­sycz­ność oraz ła­twość, z jaką prze­ni­ka ona do or­ga­ni­zmu. Zwią­zek ten wyż­sze stę­że­nie osią­ga w mię­sie du­żych ryb dra­pież­nych, ta­kich jak rekin, tuń­czyk, mar­lin czy szczu­pak, dla­te­go bez­piecz­niej jest się­gać po mniej­sze ryby plank­to­no­żer­ne. Za­tru­cie rtę­cią grozi uszko­dze­niem ukła­du ner­wo­we­go. Związ­ki tego pier­wiast­ka są szcze­gól­nie groź­ne dla pło­dów i ma­łych dzie­ci.
3. SZTUCZNE SŁODZIKI
Aspar­tam, ace­sul­fam, cy­kla­mi­nian, su­kra­lo­za – sztucz­ne sub­stan­cje sło­dzą­ce można zna­leźć w całej gamie pro­duk­tów spo­żyw­czych: od sło­dy­czy, przez jo­gur­ty, na­po­je i sosy po go­to­we dania. Nie­ste­ty wiele sło­dzi­ków owia­nych jest złą sławą. Naj­gor­szą prasę ma aspar­tam. I choć Eu­ro­pej­ski Urząd Bez­pie­czeń­stwa ogło­sił, że sub­stan­cja ta jest bez­piecz­na dla zdro­wia, mało kto daje temu wiarę. W in­ter­ne­cie aż roi się od do­nie­sień na temat jego szko­dli­wo­ści – wiele z nich po­cho­dzi ze źró­deł na­uko­wych.
Przy­kła­do­wo, Dr Rus­sell L. Blay­lock, pro­fe­sor neu­ro­chi­rur­gii z Uni­wer­sy­te­tu Me­dycz­ne­go w Mis­sis­sip­pi, opu­bli­ko­wał książ­kę, w któ­rej opi­su­je wpływ aspar­ta­mu na roz­wój cho­rób ukła­du ner­wo­we­go, ta­kich jak stward­nie­nie roz­sia­ne, pa­dacz­ka, de­men­cja czy cho­ro­by Al­zhe­ime­ra i Par­kin­so­na. Ist­nie­ją rów­nież ba­da­nia, do­ku­men­tu­ją­ce wzrost za­cho­ro­wań na no­wo­two­ry u gry­zo­ni kar­mio­nych nie­wiel­ki­mi daw­ka­mi aspar­ta­mu.
Kon­tro­wer­sje budzą także inne sło­dzi­ki. Na przy­kład su­kra­lo­za, choć sama w sobie nie­szko­dli­wa, roz­kła­da się w or­ga­ni­zmie na związ­ki, które w więk­szych daw­kach mogą oka­zać się tok­sycz­ne. Z kolei cy­kla­mi­nian sodu jest za­bro­nio­ny w Sta­nach Zjed­no­czo­nych od 1969 r. ze wzglę­du na ba­da­nia do­wo­dzą­ce jego ra­ko­twór­czo­ści.
4. GLUTAMINIAN SODU
Jego hi­sto­ria sięga roku 1908, gdy ja­poń­ski na­uko­wiec wy­eks­tra­ho­wał z li­stow­ni­cy ja­poń­skiej, ja­dal­ne­go wo­do­ro­stu, kwas glu­ta­mi­no­wy – zwią­zek od­po­wie­dzial­ny za uni­kal­ny smak tej ro­śli­ny, okre­śla­ny jako umami. Nie­dłu­go póź­niej glu­ta­mi­nian sodu, czyli sól so­do­wa kwasu glu­ta­mi­no­we­go, tra­fi­ła do ko­mer­cyj­ne­go użyt­ku, a w końcu pod­bi­ła pod­nie­bie­nia za­chod­nich kon­su­men­tów. Ten wzmac­niacz smaku do­da­wa­ny jest do roz­ma­itych po­traw, m.​in. zup, prze­two­rzo­nych mięs, sosów, ale także na­po­jów i sło­dy­czy. Choć jest uzna­wa­ny za ge­ne­ral­nie nie­szko­dli­wy przez in­sty­tu­cje zaj­mu­ją­ce się bez­pie­czeń­stwem żyw­no­ści, to jed­nak ist­nie­je wiele da­nych na­uko­wych, które świad­czą na nie­ko­rzyść glu­ta­mi­nia­nu.
Wśród do­le­gli­wo­ści, jakie wy­wo­łu­je nad­mier­ne spo­ży­cie tej sub­stan­cji, wy­mie­nia się mi­gre­ny, nad­mier­ną po­tli­wość, przy­spie­szo­ną akcję serca, mdło­ści, osła­bie­nie, bóle w klat­ce pier­sio­wej, uczu­cie odrę­twie­nia twa­rzy. Ze­spół ob­ja­wów wią­za­nych z dzia­ła­niem glu­ta­mi­nian sodu okre­śla­ny jest czę­sto mia­nem „syn­dro­mu chiń­skiej re­stau­ra­cji”.
5. BISFENOL A (BPA)
Zwią­zek z grupy fe­no­li, nie­wy­stę­pu­ją­cy na­tu­ral­nie w przy­ro­dzie. Po raz pierw­szy zo­stał zsyn­te­ty­zo­wa­ny pod ko­niec XIX w. Do pro­duk­cji ma­so­wej tra­fił pod ko­niec lat 50. ko­lej­ne­go wieku, gdy oka­za­ło się, że w efek­cie po­li­me­ry­za­cji BPA można uzy­skać po­li­wę­glan – mocny pla­stik. Obec­nie bis­fe­nol A wy­ko­rzy­sty­wa­ny jest do wy­twa­rza­nia całej gamy two­rzyw sztucz­nych, rów­nież tych słu­żą­cych do prze­cho­wy­wa­nia żyw­no­ści. Sub­stan­cję tę można zna­leźć m.​in. w pla­sti­ko­wych bu­tel­kach z wodą i ole­ja­mi, pu­deł­kach z jo­gur­ta­mi, lo­da­mi czy ser­ka­mi, kub­kach na na­po­je, pla­sti­ko­wych tac­kach z go­to­wym je­dze­niem, fo­liach spo­żyw­czych oraz pusz­kach z żyw­no­ścią, któ­rych we­wnętrz­ne ścian­ki po­kry­te są ży­wi­cą epok­sy­do­wą. Co praw­da Eu­ro­pej­ski Urząd ds. Bez­pie­czeń­stwa Żyw­no­ści uznał, że obec­ność BPA w opa­ko­wa­niach na żyw­ność nie za­gra­ża zdro­wiu kon­su­men­tów, to jed­nak nad­mier­na eks­po­zy­cja na ten zwią­zek może oka­zać się szko­dli­wa.
Bis­fe­nol A jest sil­nym kse­no­estro­ge­nem, zdol­nym do za­chwia­nia go­spo­dar­ki hor­mo­nal­nej or­ga­ni­zmu. Ba­da­nia wiążą jego od­dzia­ły­wa­nie m.​in. z ta­ki­mi przy­pa­dło­ścia­mi, jak oty­łość, cho­ro­by tar­czy­cy, pro­ble­my z erek­cją, a także zwięk­szo­nym ry­zy­kiem za­cho­ro­wań na raka.
6. KARMEL AMONIAKALNO-SIARCZYNOWY
Gości w na­szych ja­dło­spi­sach nawet kilka razy dzien­nie. Służy bo­wiem do bar­wie­nia wielu po­pu­lar­nych pro­duk­tów spo­żyw­czych – za­rów­no je­dze­nia, jak i na­po­jów. Znaj­dzie­my go w brą­zo­wym pie­czy­wie („uda­ją­cym” ra­zo­we), cze­ko­la­dach, na­po­jach typu cola, por­te­rach, brą­zo­wych so­sach, sło­dy­czach, a nawet mię­sach. W 2011 r. or­ga­ni­za­cja Cen­ter for Scien­ce in the Pu­blic In­te­rest zło­ży­ła do ame­ry­kań­skie­go mi­ni­ster­stwa zdro­wia wnio­sek o za­ka­za­nie uży­wa­nia tej sub­stan­cji ze wzglę­du na jej dzia­ła­nie ra­ko­twór­cze. W wy­ni­ku badań prze­pro­wa­dzo­nych na zle­ce­nie rządu USA usta­lo­no, że dwa skład­ni­ki tego barw­ni­ka wy­wo­łu­ją cho­ro­by no­wo­two­ro­we u zwie­rząt la­bo­ra­to­ryj­nych i sta­no­wią za­gro­że­nie dla ludzi.
Kar­me­lo­wi amo­nia­kal­no-siar­czy­no­wem przy­pi­su­je się rów­nież szko­dli­we dzia­ła­nie „mniej­sze­go ka­li­bru”: wy­wo­ły­wa­nie nad­po­bu­dli­wo­ści, roz­wol­nie­nia, a także re­ak­cji aler­gicz­nych.
7. SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY
Za­gęsz­czo­ny roz­twór wodny cu­krów pro­stych: glu­ko­zy i fruk­to­zy. Wy­stę­pu­je w całej gamie pro­duk­tów prze­two­rzo­nych, do­stęp­nych na skle­po­wych pół­kach: w jo­gur­tach, ba­to­ni­kach, płat­kach śnia­da­nio­wych, na­po­jach, go­to­wych da­niach mię­snych i jar­skich, wę­dli­nach, so­sach, sa­łat­kach, a nawet w kon­ser­wach ryb­nych. W więk­szo­ści z nich za­stą­pił zde­mo­ni­zo­wa­ny cu­kier biały.
Choć ten ostat­ni nie­bez­za­sad­nie na­zy­wa­ny jest „białą śmier­cią”, to jed­nak nie­win­nie brzmią­cy syrop nie jest ani o jotę zdrow­szy od sa­cha­ro­zy. Wy­twa­rza­ny z ku­ku­ry­dzy (czę­sto ga­tun­ków mo­dy­fi­ko­wa­nych ge­ne­tycz­nie) syrop glu­ko­zo­wo-fruk­to­zo­wy jest jed­nak tań­szy w pro­duk­cji od cukru bu­ra­cza­ne­go – i głów­nie dla­te­go uto­ro­wał sobie drogę do na­szych ja­dło­spi­sów. Nie­ste­ty jego nad­miar w die­cie może być bar­dzo szko­dli­wy.
Sub­stan­cja ta jest uwa­ża­na za jed­ne­go z głów­nych wi­no­waj­ców epi­de­mii oty­ło­ści w USA. Może rów­nież przy­czy­niać się do roz­wo­ju cu­krzy­cy typu 2, pod­no­si też po­ziom trój­gli­ce­ry­dów, co wiąże się z roz­wo­jem scho­rzeń ukła­du krą­że­nia.
8. AZOTAN SODU
Sól kwasu azo­to­we­go i sodu sze­rzej znana jako sa­le­tra (od po­łą­cze­nia ła­ciń­skich słów sal pe­trae, ozna­cza­ją­cych sól skal­ną). Azo­tan sodu to kon­ser­want do­da­wa­ny do wę­dlin ze wzglę­du na swoją wła­ści­wość prze­ciw­dzia­ła­nia two­rze­niu się jadu kieł­ba­sia­ne­go. Teo­re­tycz­nie nie stwa­rza on po­waż­ne­go ry­zy­ka zdro­wot­ne­go – za­kła­da­jąc, że nie jemy zbyt wielu po­traw „wzbo­ga­co­nych” tym związ­kiem.
Warto jed­nak pa­mię­tać, że azo­ta­ny prze­ni­ka­ją do żyw­no­ści rów­nież z na­wo­zów azo­to­wych, co może sprzy­jać ich ku­mu­la­cji w or­ga­ni­zmie. Wy­so­kie stę­że­nie azo­ta­nu sodu w or­ga­ni­zmie jest szcze­gól­nie nie­bez­piecz­ne dla nie­mow­la­ków i ma­łych dzie­ci. Grozi ono tzw. ze­spo­łem nie­bie­skie­go dziec­ka (me­the­mo­glo­bi­ne­mią), który ob­ja­wia się si­ni­cą i może do­pro­wa­dzić do zgonu. Po­nad­to z badań prze­pro­wa­dzo­nych przez pra­cow­ni­ków In­sty­tu­tu Li­nu­sa Pau­lin­ga i da­nych Mię­dzy­na­ro­do­wej Agen­cji Ba­da­nia Raka (IARC) wy­ni­ka, że w dłuż­szej per­spek­ty­wie nad­mier­ne spo­ży­wa­nie azo­ta­nów może pro­wa­dzić do roz­wo­ju no­wo­two­rów mózgu i gar­dła, a także bia­łacz­ki.
9. KARAGEN
Po­li­sa­cha­ryd wy­twa­rza­ny z czer­wo­nych alg mor­skich. Śro­dek że­lu­ją­cy i za­gęsz­cza­ją­cy. Znany jest od ponad 600 lat. Długą tra­dy­cję ma m.​in. w Ir­lan­dii, gdzie wy­ko­rzy­sty­wa­ny był do za­gęsz­cza­nia mleka i przy­go­to­wy­wa­nia prze­two­rów mlecz­nych. Obec­nie można go zna­leźć m.​in. w go­to­wych de­se­rach, lo­dach, so­sach, se­rach, piwie czy na­po­jach ga­zo­wa­nych. Sto­so­wa­ny jest także do na­strzy­ki­wa­nia mięsa w celu zwięk­sze­nia masy pro­duk­tu – nie­ste­ty nie wia­do­mo, w ja­kich ilo­ściach.
Eks­per­ci z rzą­do­wych in­sty­tu­cji prze­ko­nu­ją, że ka­ra­gen nie stwa­rza ry­zy­ka zdro­wot­ne­go. Pro­blem w tym, że ist­nie­ją rów­nież dane prze­ma­wia­ją­ce na nie­ko­rzyść tego związ­ku. We­dług badań Uni­wer­sy­te­tu Iowa, a także Cor­nu­co­pia In­sti­tu­te, sub­stan­cja ta może nisz­czyć błonę ślu­zo­wą żo­łąd­ka i jelit, a nawet pro­wa­dzić do zmian no­wo­two­ro­wych. Roz­bież­ność w opi­niach może wy­ni­kać stąd, że szko­dli­wy jest nie tyle ka­ra­gen sam w sobie, ile jego me­ta­bo­li­ty.
10. BARWNIKI AZOWE
Na­le­żą do nich m.​in. takie sub­stan­cje, jak azo­ru­bi­na, czer­wień ko­sze­ni­lo­wa czy żół­cień chi­no­li­no­wa. Wiele z nich po­dej­rze­wa się o dzia­ła­nie ra­ko­twór­cze. Jed­nym z naj­czę­ściej sto­so­wa­nych barw­ni­ków azo­wych w pro­duk­cji spo­żyw­czej jest brąz HT, uży­wa­ny jako sub­sty­tut kakao lub kar­me­lu do bar­wie­nia ciast cze­ko­la­do­wych, a także na­po­jów i prze­two­rów mlecz­nych, dże­mów, pro­duk­tów ryb­nych i in­nych ar­ty­ku­łów spo­żyw­czych.
Zwią­zek ten wy­wo­ły­wać re­ak­cje aler­gicz­ne, szcze­gól­nie u ast­ma­ty­ków i osób wraż­li­wych na aspi­ry­nę. Zwięk­sza także wraż­li­wość skór­ną i po­wo­du­je nad­po­bu­dli­wość u dzie­ci, dla­te­go za­le­ca się jego wy­eli­mi­no­wa­nie z diety ma­lu­chów.
Ze wzglę­du na swoją szko­dli­wość brąz HT zo­stał za­ka­za­ny w Au­stra­lii, Au­strii, Bel­gii, Danii, Fran­cji, Niem­czech, Nor­we­gii, Szwe­cji oraz USA.


stat4u




Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Gadu-Gadu Live
  • Poleć
  • Mój biznes
  • Śledzik

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. dleszczynski76 napisał(a):

    Pouczający artykuł, sporo się dowiedziałem. Będę uważał na to co jem. Pozdrawiam!
    dleszczynski76 ostatnio opublikował…EnergetykaMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge